Nazywam się Gosia, mam 34 lata. 9 lat temu dowiedziałam się, że mam SM. Wiadomość ta była dla mnie szokiem – dotychczas byłam okazem zdrowia, uprawiałam sport, uwielbiałam jazdę na nartach. Skończyłam studia, miałam plany, marzenia. Diagnoza zniszczyła wszystko, dając w zamian niepewność i lęk, w jakim stopniu i kiedy choroba uniemożliwi mi normalne życie. Przez te 9 lat sporo się w moim życiu zmieniło.
Na szczęście nie były to tylko zmiany na gorsze. Pracuję i staram się żyć „normalnie”, choć do łatwych to nie należy, gdyż mam orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności i poruszam się o kuli. Mam rodzinę, cudownego męża, a przede wszystkim – najważniejszego w moim życiu – pięcioletniego Michałka. To dla Nich muszę być jak najdłużej sprawna, muszę pracować i cieszyć się z tego, co mam. Bo tyle jeszcze przed nami… Bardzo ich kocham!
Przyzwyczaiłam się do choroby i utrudnień z nią związanych. Jednak w tym roku kończy mi się trzyletnia refundacja Betaferonu. Leku, który mnie nie uleczył, ale pozwolił opóźnić efekty choroby i zmniejszyć liczbę rzutów.
Zwracam się więc do Was z prośbą o pomoc. Wierzę, że dzięki Wam uda mi się zebrać pieniądze na dalsze leczenie i rehabilitację.
Aktualnie muszę zbierać pieniądze na Betaferon, którego stosowania nie powinnam przerywać. Miesięczny koszt leczenia wynosi ok. 3 tys. zł.
W przyszłym roku mają wejść na rynek dwa nowe specyfiki: FTY720 (fingolimod) oraz Fampridine-SR Cladribina (Mylinax). Przewiduje się, że miesięczne leczenie tymi lekami wyniesie ok. 10 tys. zł!!! Są to jednak leki, które nie tylko hamują postęp choroby, ale potrafią też częściowo odtwarzać uszkodzone połączenia nerwowe w mózgu.
BARDZO WAS PROSZĘ O POMOC!