Witam Was na tej stronie. Chcę wytłumaczyć, dlaczego zatytułowałam ją „Stan zawieszenia”. Tak właśnie się czuję. Żyłam sobie pełnią życia, skończyłam studia, zaczęłam pracę, świat należał do mnie i przyszła choroba. Musiałam wszystko przewartościować, zmieniły się moje priorytety. Tak, pomimo choroby zdarzył się cud. Poznałam Rafała, urodził się Michałek. Teraz staram się „normalnie” żyć. Ciągle pracuję, wychowuję Michasia, prowadzę dom. Ale czuję się, jakbym żyła zawieszona nad tym, co się dzieje wokół mnie, czekając wciąż na to, że będę w końcu mogła z moim synem pójść na spacer do lasu.
„Czekam na wiatr, co rozgoni ciemne, skłębione zasłony, stanę wtedy na raz ze słońcem twarzą w twarz…”
Maanam