Wszystko było piękne, śliczne, ucieszne. Nie spodziewałam się tylu ludzi, znajomych, rodziny, wszystkich. Znajomych, których nie spotkałam parę ładnych lat – ze studiów, ze starej pracy. Strasznie fajnie było spotkać ich wszystkich znowu. Wracają wspomnienia… Szkoda tylko, że przy takiej niewesołej okazji się spotykamy, a nie przy piwie w knajpie.
Artystycznie, mnie się bardzo podobało. Pan Wojciech Wysocki to klasa sama w sobie. Nawet jakby czytał nekrolog byłaby to najciekawsza rzecz, jaką usłyszałeś na świecie. A Teatr – godne podziwu głosy, szczególnie Sambora Dudzińskiego! Niektórzy uważali, że to było trochę za smutne, ale nie wszystko w życiu jest kolorowe i wesołe, jak w reklamach. To miało swoje przesłanie.
Kartki świąteczne Iwonki – zaskoczenie. Śliczne, kolorowe, rozeszły się jak świeże bułeczki.
No i studio fotograficzne Dominika. Myślę, że to był strzał w dziesiątkę :) Każdy (prawie) lubi się fotografować, szczególnie, że to naprawdę są pierwszorzędne fotografie, profesjonalne. Zresztą było to widać po tłumach, jakie oblegały fotoprowizorkę.
A to wszystko stało się dzięki moim PRZYJACIOŁOM. Nie ma takich słów, które mogłyby wyrazić moje podziękowanie, wdzięczność i szacunek. Jakaś równowaga jest jednak w przyrodzie – mam paskudną chorobę, ale mam niesamowitych ludzi wokół siebie.
Kwota, jaka udało się zebrać, jest powalająca (przynajmniej mnie powaliła). To przecież był nasz pierwszy raz!!! Ale zapewniam, że nie ostatni. Musi być głośno, musimy robić dużo szumu, bo jak nie będziemy hałasować, to nas nikt nie usłyszy. Tak jak teraz nikt nas nie słyszy. Nas chorych. Zamknięci w wąskim świecie żyjemy po cichutku, szeptem, niewidzialnie, żeby tylko jakoś żyć, żeby nikt nas nie wyśmiewał, żeby nikt nie wytykał palcem. Ja już tak nie chcę! Nie wstydzę się swojej choroby, bo nie mam czego. Nie interesuje mnie, co inni o mnie myślą, o tym, jak się poruszam (jak pokraka), o tym, że się zataczam, że nie umiem pokręcić tyłkiem i takie tam……Ale mam inne walory :) I tym optymistycznym akcentem dobranoc.
Gosiu,
bardzo się cieszę, że mogłam tam być z wami. Możesz na mnie liczyć w przyszłych tego typu akcjach.
Trzymaj się!
buziaki, magda
Ja się cieszę, że byliście. Przepraszam, że Was nie witałam, ale Was nie spotkałam, a powiem szczerze, że nawet gdyby, to i tak miałam tyle emocji, że wszystko pamiętam jak przez mgłę. Do zobaczenia!