8 Grudzień 2009

Nie wiem, od czego zacząć. Dostałam dzisiaj info od Madzi, że ktoś, kogo nie widziałam sto lat świetlnych (bo chyba tyle minęło, kiedy ostatni raz siedziałyśmy w „Exie”), zorganizował, a właściwie zorganizowała dla mnie wraz ze swoimi uczniami z 2b, 2d i 2e Liceum Żeromskiego w Bytomiu, kramik z różnościami wykonanymi przez tychże uczniów. Pieniądze ze sprzedaży, a zebrali 668 zł z groszami, zostały przelane na moje subkonto w Stowarzyszeniu. A zawdzięczam to wszystko Pani Karolinie (pseudonim Lota :) DZIĘKIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!!
No i co, no i kolejny SZOK!!! Niesamowicie miły, aż się poryczałam, muszę iść po chusteczkę, bo zasmarkam klawiaturę.

Jestem. Ja i moja choroba czujemy się dobrze. Tzn. bez zmian i to jest dobre. Biorę cały czas Betaferon, który dostałam od Grzesia. Starczy go jeszcze na jakieś trzy miesiące. W sobotę byłam na spotkaniu opłatkowym w Stowarzyszeniu. Oczywiście wszyscy życzyliśmy sobie zdrowia, oczywiście pojawiły się też łzy. Ale przede wszystkim oczywiście była super atmosfera. Ja zawsze z tych spotkań wracam jakaś taka z dodatkowym zastrzykiem energii. No i muszę to napisać koniecznie: Mariusz, Twoja Mama piecze niesamowite torty!!! Podziękuj Jej! Był pyszniasty!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *