Wybywam jutro na dwa tygodnie do Dusznik Zdroju do sanatorium. Jadę odpocząć sobie i nabrać siły, fizycznej i psychicznej (z tą szczególnie ostatnio mam na bakier…). Oprócz takiego zwykłego-niezwykłego dołu sm-owego nałożyły się tzw. sprawy różne. Muszę się spionizować. Po przyjeździe, napiszę, jak było.
P.S. Sanatorium nazywa się BELWEDER…