Koncert

Byłam wczoraj na koncercie organizowanym przez moje Stowarzyszenie Chorych na SM. Koncert odbywał się w Bytomiu. I po pierwsze i przede wszystkim muzyka zespołów Jumanji i niemieckiego zespołu TAOIT była super, bardzo mi się podobała. Chłopaki i dziewczyna :) dali z siebie wszystko, aż się chciało skakać. Oj poskakałoby się!!! I tu dochodzę do sedna sprawy. Nie sztuką jest granie dla tłumu, bo tłum zawsze się dobrze bawi. Sztuką jest zagranie fajnego koncertu dla garstki ludzi. Tak – GARSTKI. Bo, po drugie, było mi wstyd, bardzo wstyd. Przed organizatorami, bo włożyli w to tyle serca, swojego czasu, poświęcenia i pieniędzy, na pewno. W końcu organizowali to dla nas, chorych na SM, nie dla siebie. A chorzy zaszyli się w czterech ścianach i mieli wszystko w głębokim poważaniu! To przecież nie chodziło o to, czy ktoś lubi taką muzę, czy nie. To chodzi o IDEĘ I NASZĄ SPRAWĘ. Są sprawy mało ważne, ważne i bardzo ważne. I ten koncert był sprawą bardzo ważną. Gdyby większość szanownych członków stowarzyszenia przyszło i przyprowadziło swoich znajomych, to by było coś. A tak…porażka. Łatwo jest wyciągać rękę po korzyści, jakie daje nam przynależność do stowarzyszenia. Ale żeby dać coś od siebie, to już problem. Przecież pieniądze z tego koncertu miały być przeznaczone na to, żebyśmy mogli korzystać z opieki lekarzy, jeździć na pikniki, do sanatoriów itp. Dla nas! I w naszym interesie było przyprowadzenie, zgromadzenie jak największej liczby ludzi. Ale skoro sami chorzy nie są zainteresowani w to, żeby było im lepiej, to nie należy się chyba dziwić, że np. NFZ ma nas w nosie. Sami sobie „robimy dobrze”. Szkoda tylko, że starają się za nas ludzie, którzy nie są chorzy i tak w zasadzie mogliby sobie siedzieć w domu przed telewizorem. A my mamy problem z kiwnięciem paluszkiem dwa razy do roku!!! Oj, miałabym ochotę napisać więcej i trochę bardzo niecenzurowanymi słowami, ale na to przyjdzie odpowiedni czas.

2 komentarz do “Koncert

  1. nic dodać, nic ująć. porażka! Sezamowicze się nie popisali. a koncert był świetny i bardzo dobrze zorganizowany.
    byłam i super się bawiłam :)
    pozdrawiam.

  2. we wrześniu nie wiedziałam jeszcze o SEZAMIE ani o koncercie, a szkoda, ale myślę że jeszcze nic straconego :)
    a z mojej obserwacji wiem, że chorych najtrudniej jest niestety wyciągnąć z domu :(
    super blog będę tu częściej zaglądała
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *