Wróciłam ze spotkania Stowarzyszenia. Po tym wyjeździe do Dusznik Zdroju jest jakby inaczej, znaczy się lepiej. Poznaliśmy się tam dość dobrze i przez to zauważyłam można powiedzieć zbliżenie, ocieplenie się relacji między nami. Prawie rodzinna atmosfera… Dr Maciejowski był na spotkaniu, mówił, że będzie z nami współpracował, miał nas pod swoją opieką, szczególnie, że za tym Domem Kultury, gdzie odbywają się zebrania, zarząd Stowarzyszenia buduje dla nas miejsce, gdzie będzie gabinet lekarski, rehabilitacyjny itp. Aha, muszę Wam napisać, że mam ostatnio mniejsze zaburzenia równowagi, nie majta mną tak na boki, jak wcześniej. Myślałam, że to zasługa dwutygodniowego lenistwa, ale już zdążyłam się zmęczyć, a z równowagą dalej ok. Więc już teraz wiem, że to głównie zasługa operacji. No to już trzecia korzyść z tego zabiegu i bardzo się z niej cieszę.
Brakuje mi bardzo tego wyjazdu, tego, że było tyle powodów do śmiechu, że ciągle się śmiałam. Zupełnie odwrotnie niż teraz. Wszystko wraca do „normy”.