23 Grudzień 2011

Na ten magiczny i wyjątkowy Czas, kiedy Pan się rodzi

życzę Wszystkim

zdrowia, miłości, ciepła i radości

rodzinnej atmosfery i mnóstwa prezentów!

A w tym Nowym Roku 2012

żeby się zdarzyło coś takiego, co na Dobre odmieni nasze życie!!!

1%

Chciałabym Wszystkim baaaaaaaaaaaaardzo podziękować za przekazanie 1% swojego podatku właśnie dla mnie, na moje subkonto w Stowarzyszeniu Chorych na Stwardnienie Rozsiane „SEZAM”.

Wczoraj na zebraniu Stowarzyszenia otrzymaliśmy rozliczenie za ten rok dotyczący 1%. Długo to trwa, ponieważ Ministerstwo Finansów dopiero we wrześniu przesłało, i to w dodatku zbiorczą kwotę, do Stowarzyszenia. Potem trzeba wykonać ciężką pracę polegającą na rozdzieleniu sum na poszczególne subkonta (a jest ich sporo) no i dla Stowarzyszenia jako całości.

To tak, jak mówią w reklamie – to tylko 1%, a może tak wiele!!! Jeszcze tylko przez rok mam zapewnione leczenie, a potem…. Dlatego zbieram każdy grosz, bo obawiam się, że będę zmuszona kupować lekarstwo znowu samodzielnie. Szczególnie, że zbliżam się nieubłaganie do zaklętej granicy 40 lat życia, po osiągnięciu której już w ogóle mi leczenie nie przysługuje. Jak nie zniosą tej bariery, no to już chyba rzeczywiście czas umierać (żartuję).

Ale na razie żyję chwilą obecną.  Jeszcze raz Wszystkim Bardzo Dziękuję!

22 Lipiec 2011

Wiem, wiem, bardzo się opuściłam. Moja wina, moja wina.  Ale tak naprawdę nic się u mnie nie zmieniło. Mój stan zdrowia jest bez zmian. W czerwcu odebrałam wyniki rezonansu magnetycznego i zmiany w mózgu i rdzeniu kręgowym są takie same jak w 2008 r.  Czyli można stwierdzić, że na mnie Betaferon działa. Może nic mi się nie „naprawiło” – bo i też ten lek nie naprawia tego, co się popsuło, ale opóźniło rozwój choroby. Czytaj dalej

21 Kwiecień 2011

Wszystkim życzę słonecznych, z lekkimi opadami w Poniedziałek,

Świąt Wielkiej Nocy,

zdrowia, jeszcze więcej nadziei i całego ogromu wiary, że najgorsze jest już za nami.

A Zmartwychwstały Chrystus żeby pomógł Nam uwierzyć w to, że rzeczy niemożliwe są w zasięgu ręki…

ALLELUJA!

Zniżka

Wczoraj miałam 36 urodziny. Stara d… ze mnie :) Ale ani się tak nie czuję, ani chyba za bardzo nie wyglądam :) Zdecydowałam się o czymś napisać, choć na początku nie chciałam, żeby ktoś o tym wiedział. Trochę ze wstydu, trochę dlatego, że ten problem uważany jest ciągle jako oznaka słabości. Pogubiłam się. Wiele zdarzeń się na to złożyło, o których nie będę pisać, nie mających bezpośredniego źródła w mojej chorobie. Czytaj dalej

Krok do tyłu, a może…

Nie mam chwilki czasu, żeby spokojnie siąść i coś napisać. Masakra. Byłam we wtorek w Euromedicu i tak, jak przypuszczałam, muszę mieć kolejny zabieg. Stent dalej zarasta, a ta druga balonikowana żyła ponoć też się zamknęła. W ogóle wizytę odebrałam delikatnie mówiąc dziwnie. Jakby ktoś starał się na siłę zafundować mi kolejny zabieg za bagatela 10 tys.  Czytaj dalej

9 Styczeń 2011

W zeszłym roku byłam pewna słuszności zabiegu stentowania i nie dopuszczałam do siebie złych myśli, że coś może być nie tak. Teraz już tak nie jest. Boję się usłyszeć wiadomość, że stent trzeba wymienić. Boję się samego zabiegu, bo wiem teraz, czym to się je. Niby to nie jest bolesne, ale do specjalnych przyjemności też nie można tej imprezy zaliczyć. A jak będzie potem? Teraz jestem słabsza…Wyrok we wtorek.

Houston mamy problem…

Hej, dawno nie pisałam, ale czas szybko leci, za szybko i jakoś tak wyszło. Byłam ostatnio na kontroli w „Euromedic” no i się okazało, że żyła balonikowana jest w porządku. Natomiast ta żyła, gdzie jest stent, wrasta mi w niego i zamyka tym samym światło przepływu krwi. Po założeniu było 7 mm, teraz jest cztery. Dr Simka powiedział, że mam przyjść do kontroli w styczniu. Czytaj dalej